Powiedz AAAaaa! i uratuj czyjeś życie.

Pamiętacie Dodę szukającą szpiku dla swojego ukochanego Nergala? Akcja się powiodła i dzięki jej determinacji Nergal i wielu innych chorych na białaczkę otrzymało swoją szansę. Od tamtej pory wg mnie medialnie kwestia poszukiwania bliźniaków genetycznych dla chorych na nowotwory krwi trochę przycichła, choć sprawa jest wciąż aktualna, bo jest wielu ludzi i ciągle przybywa nowych, dla których przeszczep jest jedyną opcją na wyleczenie. Niestety do ich grona należy również mąż mojej dobrej znajomej, dlatego dołączam do akcji i proszę – Powiedz AAAaaa!  i uratuj czyjeś życie.

Powiedz AAAaaa! DKMS

Ja w bazie dawców jestem już od dawna, ale na szczęście do dzisiaj jeszcze nikt do mnie nie zadzwonił. „Na szczęście”, ponieważ to oznacza, że mój bliźniak genetyczny jest zdrowy i życzę mu, aby było tak jak najdłużej, ale jakby co, to jestem gotowa podzielić się z nim cząstką siebie.
Tyle szczęścia nie ma Grzegorz, mieszkaniec Rzeszowa, jeden z nauczycieli akademickich wydziału, który kończyłam, a jednocześnie mąż mojej znajomej i ojciec dwójki małych dzieci. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co teraz przeżywa jego rodzina, ponieważ obecnie walczy on z nowotworem krwi, a jego szansą na pokonanie choroby jest przeszczep od niespokrewnionego dawcy.

Może to właśnie ty jesteś jego bliźniakiem genetycznym.

Osób czekających na przeszczep jest mnóstwo. Począwszy od kilkumiesięcznych dzieci, aż po sędziwe babcie, a potencjalnych dawców wciąż za mało, dlatego apeluję do ciebie, ciebie i ciebie. Otwórz usta, powiedz AAAaaa, pobierz wymaz i uratuj czyjeś życie. To nic nie kosztuje, a dzięki temu możesz ofiarować wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju prezent – zdrowie!

Powiedz AAAaaa! DKMS

Ja rejestrując się miałam przez chwilę pewne obawy, bo strasznie boję się igieł, ale strach tylko ma wielkie oczy. Sama rejestracja jest oczywiście bezbolesna. Więcej informacji tutaj:  http://www.dkms.pl/. Za to kiedy okaże się, że właśnie to Tobie przypadło w udziale ratowanie czyjegoś życia, to również nie ma się czego obawiać. Na stronie fundacji DKMS możecie przeczytać historię dawców i dowiedzieć się jak to wygląda w praktyce. Bycie dawcą szpiku lub komórek macierzystych nie niesie za sobą konsekwencji zdrowotnych poza kilkoma ukłuciami, których pewnie w ciągu całej ciąży miewa się podobną ilość.

Co jakiś czas w większych miastach organizowane są Dni Dawcy Szpiku, podczas których można się zarejestrować. Natomiast, jeśli w twojej miejscowości nie masz takiej możliwości, to możesz zamówić online pakiet rejestracyjny Zostań dawcą.

Już jutro i pojutrze (15 i 16 grudnia) taki Dzień Dawcy Szpiku zorganizowany będzie w Rzeszowie na Wydziale Chemicznym Politechniki. Szczegółowe informacje >>>tutaj<<<

Na koniec chciałam zaapelować do znajomych, fanów tego bloga i do Ciebie Drogi Czytelniku, abyś podzielił się tą informacją z innymi, bo może akurat wśród nich jest czyjś bliźniak genetyczny i będzie on chciał podzielić się cząstką siebie, aby uratować czyjeś życie.

Następnie chcę zaapelować do innych bloggerów! Dołączcie do akcji Powiedz AAAaaa! fundacji DKMS. Już niejeden raz blogsfera pokazała jaką ma moc, m.in. przez akcję #kochamzapinam lub #nicminiewisi. Teraz czas na #AAAaaa!

Kto jest ze mną?

Powiedz AAAaaa! DKMS, karta dawcy dkms

 

2,769 total views, 3 views today

  • Właśnie się zarejestrowałam :D. Polecam również dawca.pl

  • Justyna Witkowska

    ja póki co jestem za chuda. ale jak przybiorę to się udzielę!

    • Sama muszę się zorientować jak z moją wagą, bo trochę mi się schudło od rejestracji, ale myślę,że z 50kg będzie 😉

  • Już kilka razy słyszałam o tej akcji… Jednak wygląda to trochę inaczej niż pobieranie krwi w ciąży. Jedno na pięć pobrań to pobrania szpiku wykonywane pod narkozą, pozostałe to kilkugodzinny zabieg, który na szczęście rzeczywiście nie jest inwazyjny. To szlachetne uratować czyjeś życie, ale mam trochę wrażenie, że większy szum jest wokół tego jakie to proste pobrać wymaz, niż jakie trzeba mieć tak naprawdę jaja żeby oddać szpik, jak przyjdzie co do czego. Ja przyznaję – jeszcze takich jaj sobie nie wyhodowałam, ale chwilowo stan zdrowia i tak mi nie pozwala. Cieszy mnie za to, że tak wielu jest chętnych i gotowych :)

    • Masz rację, a ja odniosłam się tutaj do ciąży, bo dopiero po porodzie przestałam się bać telefonu od DKMSu. Wcześniej już miałam narkozę, a podczas porodu wyszło cc, którego nie chciałam przez wzgląd na igłę w kręgosłup, ale jak już to przeszłam, to teraz można powiedzieć wezmę na klatę bycie dawcą jeśli zajdzie taka potrzeba.

      • Łomatko, no właśnie może potrzeba trochę więcej doświadczenia, żeby się przestać bać. Mnie zabieg pod narkozą dopiero czeka i jestem tak zesrana, że nie wyobrażam sobie iść w to dobrowolnie 😛 Ale po ciąży i porodzie to wszyscy mówią, że sprawy szpitalne tracą ten swój demoniczny charakter:)

  • Ja zgłosiłam się na dawcę już jakiś czas temu. Plus staram się oddawać krew przynajmniej raz w roku.

    • Też chciałam oddawać krew, ale póki co karmię piersią i nie chcą brać :/

  • Bardzo podziwiam ludzi, którzy biorą udział w takich akcjach. Niestety ze względów zdrowotnych nie mogę wpierać w ten sposób, ale dołączam się w inne akcje i mam nadzieję, że kazdy z nas w swoim życiu zrobi coś dla innych – nigdy nie wiadomo kiedy my sami będziemy potrzebować pomocy :)

    • Dokładnie, nigdy nie wiadomo, kiedy my lub nasi bliscy będziemy potrzebować tej pomocy.