Opryszczka – lektura obowiązkowa!

Zima to czas, kiedy u nas lub naszych znajomych czasami daje się zauważyć na ustach brzydkie strupki, owrzodzenia i pęcherzyki. Tak właśnie daje znać o sobie opryszczka, wykorzystując chwilowy spadek odporności nosiciela. Często jest mylona z zajadami (pękanie, ranki w kącikach ust, najczęściej spowodowane niedoborem witamin), które są raczej bezpieczne w porównaniu do herpes simplex virus, HSV, czyli z wirusem opryszczki.

Żródło: http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101580,10709528,Wirus_opryszczki__powszechny_i_jednak_grozny.html

Żródło: http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101580,10709528,Wirus_opryszczki__powszechny_i_jednak_grozny.html

Opryszczka jest to bardzo wredna choroba wirusowa, której nosicielami jest może nawet 80% społeczeństwa. Postanowiłam o niej napisać, ponieważ wiele osób, nie wie tak na prawdę jak jest ona niebezpieczna szczególnie dla dzieci. W tym poście zawrę najważniejsze informacje, które każdy powinien sobie wziąć do serca.

Co powinniśmy wiedzieć:

1. Organizm człowieka (lub zwierzęcia) raz zarażony, zostaje nosicielem tej choroby do końca życia. Wirus wykluwa się od 7-30 dni i jedynym objawem pierwszego zarażenia może być gorączka. Nastęnie może pozostać w uśpieniu w naszych komórkach nerwowych na kilka miesięcy, lat lub też jeśli mamy szczęście nigdy się nie ujawnić.

2. Zarażenie odbywa się najczęściej przez kontakt bezpośredni z nosicielem. Wirus przedostaje się do organizmu przez błony śluzowe lub mikrouszkodzenia na ustach np. podczas pocałunku. Najwięcej wirusa znajduje się w istniejących już owrzodzeniach, pęcherzykach wypełnionych płynem surowiczym, ale również w ślinie. Zarażać można już nawet dwa dni przed pojawieniem się oznak zewnętrznych, kiedy to właśnie wzrasta stężenie tego wirusa w ślinie. Zarażać mogą, również nosiciele, którzy nigdy nie mieli opryszczkowych wyprysków.

3. Szczególnie niebezpieczne jest zarażenie oczu, mogące spowodować utratę wzroku, jak również przeniesienie na narządy płciowe, co może być nawet później wskazaniem do cesarskiego cięcia, aby zapobiec zarażeniu maluszka.

4. Niemowle zarażone opryszczką może umrzeć!!! Układ odpornościowy niemowlęcia, nie jest na tyle rozwinięty, żeby poradzić sobie z tak silnym przeciwnikiem. Kto nie wierzy, to odsyłam do poniższych artykułów:
Zabił go pocałunek rodzica, Zmarł noworodek zarażony opryszczką

5. Pierwotne zarażenie podczas gdy jesteś w ciąży jest bardzo niebezpieczne, dlatego najlepiej „stanąć na rzęsach” aby do tego nie doszło, a jeśli podejrzewamy taką możliwość (nawet bezobjawowo) należy niezwłocznie powiadomić o tym lekarza.

 

Uważam, że przy odpowiedniej profilaktyce, świadomości i chęci moglibyśmy spowodować wyeliminowanie występowania wirusa opryszczki u przyszłych pokoleń.

 

Jak nie zarazić się opryszczką lub nie zarażać nią innych.

Niestety do pierwszych zakarzeń opryszczką dochodzi w wieku niemowlęcym lub przedszkolnym, więc tutaj rodzice powinni raczej zadbać o profilaktykę, ale jeśli udało się i mając te dwadzieściaparę lat nie jesteś nosicielem tego paskudztwa to warto to utrzymać w stanie jakim jest. Nie całuj „obcych” mogących być nosicielami, nie używaj wspólnych kubków czy sztućcy. To chyba nie trudne. Jeśli nigdy nie miałeś objawów zewnętrznych to łatwo można sprawdzić czy jesteś nosicielem – wystarczy udać się na badanie krwi w celu oznaczenia obecności przeciwciał IgG specyficznych dla antygenów danego typu wirusa opryszczki (spotyka się dwa typu tego wirusa: typ 1 (HSV-1) i typ 2 (HSV-2)).

Wirus opryszczki ginie w temperaturze pokojowej, niemniej jednak nie zwalnia nas to z częstrzego niż zazwyczaj mycia rąk, szczególnie kiedy dotykamy ust, ponieważ opryszczka bardzo łatwo może się przenieść w inne miejsca na naszym ciele.

Nie bądź samolubem i nie rób drugiemu co Tobie nie miłe. Jeśli widzisz, że masz wyprysk – nie całuj innych, nie rozsiewaj wirusa w około, nie dotykaj co chwilę ust i uważaj szczególnie kiedy jesteś w towarzystwie małych dzieci! Jeśli w rodzinie urodził Ci się bobas, to najlepiej zaczekaj z wizytą to całkowitego wyleczenia strupa.

Pod żadnym pozorem nie całuj dzieci w usta!!! Swoich czy nie swoich, ale szczególnie nie swoich! Obojętnie czy masz „syfa” czy nie. Dziecko ma na prawdę wiele innych miejsc, w które można je pocałować, nie tylko buźkę. Całowanie w rączki też nie jest najlepszym pomysłem, bo dzieci co chwile wkładają je do buzi. Dlatego nie swoich dzieci najlepiej nie całuj wcale. Przeżyjesz. Po co sprzedawać komuś, coś dla Ciebie jest na pewno niezbyt przyjemne.

Masz małe dziecko – to chyba już wiesz, żeby powstrzymać się z całowaniem go w usta, do tego niech Ci nie przyjdzie nawet do głowy oblizywanie jego smoczka czy łyżeczki.

Zarażając swoje dziecko, możemy być też odpowiedzialni za zarażenie innych dzieci, które nasze dziecko zarazi nieświadomie np. w przedszkolu.

Jeżeli jesteś mamą karmiącą piersią i pojawiła się na twoich ustach ta przypadłość, to polecam podczas karmienia zakładać maseczkę chirurgiczną. Uważaj też, alby nie przenieść wirusa na sutek, ponieważ wystąpienie na nim pęcherzyków opryszczki wyklucza daną pierś z karmienia aż do czasu zagojenia (to chyba logiczne), a mleko z tej piersi należy odciągać i wylewać.

Jak uniknąć powracających wyprysków.

Wirus będący w postaci utajonej może nam dać znać o sobie, dopiero kiedy zostanie do tego sprowokowany, dlatego naszym zadaniem jest takiej prowokacji unikać na tyle ile to możliwe. Dużą role odgrywa odporność organizmu. Zadbaj o wielowitaminową dietę, bogatą w świeże produkty. Zimą zakrywaj twarz i nie wystawiaj jej na mroźny wiatr (opryszczka nazywana jest przez to czasem zimnem). Tak samo w lecie – unikaj zbyt długiego wygrzewania na słońcu i ekspozycji na promieniowanie UV. Kiedy organizm jest niewyspany i przemęczony, to też jest to dobra okazja dla wirusa, aby się uaktywnić.
Niestety, przez to, że jako lokum opryszczka wybiera nasze komórki nerwowe, to stresowe sytuacje, są dla niej również idealną prowokacją. Opryszczka lubi się też pokazywać u kobiet w ciąży (jeśli nie jest to pierwszy raz w życiu, to nie mamy się czego obawiać) i/lub niedługo po porodzie, dlatego należy wtedy szczególnie uważać, żeby nie zarazić maleństwa.

Sposoby na opryszczke.

Powiem tak. Wszelakie domowe sposoby możecie sobie wsadzić… chyba wiecie gdzie. Jakieś olejki, pasty do zębów itp. są nic nie warte, mogą tylko sprawiać złudne wrażenie, że pomagają. Jeśli czasami pojawia się u Was opryszczka, to warto mieć w domu coś na wszelki wypadek, np. plasterki Compeed na opryszczkę, Zovirax lub coś innego specjalnie dedykowanego do walki z tym schorzeniem. Ważna jest szybka reakcja.
Jeżeli opryszczka często powraca, warto udać się do lekarza, aby przepisał odpowiednią terapię. Jeśli natomiast dostrzeżemy objawy opryszczki u naszego dziecka to trzeba niezwłocznie udać się do lekarza. Bez dyskusji, a aby zabezpieczyć to od razu przykleiłabym plasterek.
Na spacerach, kiedy nie mamy dostępu do bierzącej wody, aby umyć ręce, dobrze jest mieć przy sobie odpowiedni żel antybakteryjny, któremu nie straszna jest opryszczka (z tego co kojarzę, to chyba Milton będzie ok.), lub nawet Octenisept, który tego wirusa również zabija.

Na dzisiaj to tyle w tym temacie. Po więcej informacji odsyłam do wujka Google. Jak coś więcej będę wiedzieć i uznam to za istotne, to post oczywiście zaktualizuję. Mam nadzieję, że informacje tu zawarte są przydatne. Jeśli uważasz, że warto, to podaj dalej…

15,532 total views, 3 views today

  • Zgadzam się wszelkie domowe sposoby można wsadzić sobie gdzieś.
    Heviran + duże ilości soku z cytryny mi pomaga, pozdrawiam Ella

  • Mam to szczęście, że nigdy nie złapałam i bardzo dbam, by nie złapać i nie być nosicielem 😛

  • Ojej, ale mnie nastraszyłaś. Mnie się zdarzyło, że tuż po porodzie wysypała mi się na ustach opryszczka. Używałam octenisept i po 2-3 dniach zniknęła. Kiedyś używałam zoviraxu i podobnych, ale octenisept jednak zdziałał cuda.:) Dobry wpis, choć trochę przerażający, szczególnie z tym całowaniem dzieci. A co zrobić gdy dziadki całują gdzie popadnie?

    • Hihi… Ten wpis właśnie ma taki być, aby sobie go wziąć do serca.
      Moi rodzice dostali zakaz całowania Zuzi. Nie ma co się bać, tylko powiedzieć prosto z mostu. To Twoje dziecko i muszą zrozumieć, że chcesz dla niego jak najlepiej. Moja mama na początku uznała to za jakąś fanaberię, ale wytłumaczyłam jej co i jak. Sama była zdziwiona, bo jej nawet by do głowy nie przyszło, że to takie wirusisko. No i powiedziałam jej, że przecież wystarczy popatrzeć na moje zdjęcia z przedszkola, gdzie widać, że opryszczkę mam i z kosmosu ona się nie wzięła. U mojej mamy chyba wyszła w ogóle ze dwa razy w żcyciu, ale możliwe że zaraziła mnie nie mając objawów. Możliwe też jest, że zaraziłam się w przedszkolu.

  • No cóż jestem za tym by dbać o zdrowie malucha i jestem w tej kwestii dosyć kategoryczna. Profilaktyka nade wszystko :)

  • aga

    Aktualnie mam opryszczkę :( pojawia się bardzo często w momentach osłabienia organizmu. Od porodu miałam już 4 czy 5 razy i zawsze w dniu miesiączki…. plastry Compeed mam zawsze w pogotowiu. Własny kubek, częstsze mycie rąk i nie całowanie dziecka to podstawa 😉

  • O większości tych informacji nigdy wcześniej nie słyszałam, wiec dzięki! Najbardziej przeraziła mnie informacja jak straszne konsekwencje może to mieć w przypadku dzieci.

  • Na już „wychodzącą” opryszczkę (gdy jeszcze jej nie widać, ale już czuć pieczenie i mrowienie w okolicach ust) dobrze się sprawdzają też antybakteryjne żele punktowe na wypryski, albo spirytus – ale to tylko, jeśli jeszcze nic się nie zrobiło, a zanosi się :) No i faktycznie, dbanie o odporność – jak organizm nie jest osłabiony, opryszczki nie będzie :)