Mój sposób na poniedziałek

Kolejny poniedziałek mnie (nas) dopadł. Nie lubię poniedziałków i coś podejrzewam, że nie jestem w tym osamotniona. Niestety nawet Król Julian nie jest w stanie go odwołać…


król


Wystarczy spojerzeć na to jak powstaje wiele demotów, memów a nawet piosenek czy wierszy na jego temat, bo tak się chyba społecznie już utarło , że ten pierwszy czy drugi dzień tygodnia (chyba zgodności co do tego do końca nie ma) jest tak znienawidzony i chyba nie tylko przez dorosłych. No od każdej reguły jest wyjątek, więc nie mogę tu tak do końca generalizować powszechnego znienawidzenia owego dnia, jednak że zakładam, że jestem w większości, choć bywają czasem takie wyjątkowe poniedziałki, które jestem w stanie zaakceptować – początek wakacji (śmieczne co nie, bo już dawno do szkoły nie chodzę i mąż mówi, że dla mnie wakacje nie istnieją), Poniedziałek Wielkanocny czy inny świąteczny poniedziałek.

Ktoś może zapytać, czemu narzekam, przecież siedzę w domu (mój mąż upiera się, że mam wyjątkowo bezstresowe życie), nic nie muszę, żadnego gderającego szefa itp. Oj… zdziwił by się i wszyscy, którzy nie wiedzą jak to jest, bo z Zu to nieraz 100 razy gorzej niż z takim szefem. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ponieważ mnie to się wydaje, że mąż tylko udaje uciśnionego wstając codziennie do pracy – szczególnie w poniedziałek. No, ale jednak chyba niezależnie od tego czym się zajmujemy, to wizja poniedziałku do przetrawienia jest ciężka.

Więc do sedna. Oto mój sposób na poniedziałek.
plan_na_poniedzialek_2014-03-11_10-26-38

1. Na „dzień dobry” polecam przeczytać wiersz, który niedawno znalazłam w sieci. Jego autorem jest Suzzi (http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/dzien-dobry-poniedzialku-382481). Po jego przeczytaniu od razu zmienia mi się podejście do poniedziałkowego poranku. Najlepiej o sobie wydrukować i trzymać w pobliżu łóżka:

Dzień dobry poniedziałku

bez pośpiechu o poranku
aromatem pysznej kawy
powitałeś poniedziałku
moje ważne sprawy

myśli brudem nieskażone
zawiesiłeś na obłoku
dotykając moich dłoni
spłynął błogi spokój

promień słońca tajemniczo
rozjaśnił nadziei buzię
szczęśliwi czasu nie liczą
niechaj trwa jak najdłużej

dzień dobry poniedziałku
:)

2. Trzeba go wziąć od razu na klatę. Wstaję bez ociągania, bo im dłużej będę się gnieździć, tym trudniej mi będzie wyjść z łóżka. Na szczęście mam Zuzę, która zadba o to, żeby to poszło sprawnie i np. jak dzisiaj przynosi mi nocnik pod nos.

3. Szklanka wody z sokiem z cytryny. Szybko orzeźwia, a o jej korzystnym działaniu można poczytać TUTAJ.

4. Ulubione radio lub muzyka w tle.

5. Ścielę łóżko. Minuta mnie nie zbawi, a jak już jest kawałek porządku w mieszkaniu to od razu lepsza motywacja do dalszej pracy. Łóżko to jedna z większych rzeczy kłujących w oczy, a bardzo szybko da się okiełznać.

6.  Poranna toaleta, mycie się itd. żeby potem nie zapomnieć.

7. Przygotowanie śniadania dla Zuzy. Najlepiej takiego, żeby się porządnie najadła i nie szukała za chwilę po kuchni.

8. Śniadanie dla mnie. Pożywne i sycące, bo inaczej też zaraz będę „szukać”. Głodny Polak to zły Polak, więc bez porządnego śniadania ani rusz.

9. Ustalenie celu…  Moim celem co poniedziałek jest porządne wysprzątanie mieszkania. Zaczynam od posortowania zabawek. Mam delikatną nerwice natręctw i nie spocznę póki nie znajdę np. wszystkich elementów układanki, czy wszystkich klocuszków do garnuszka – ma to oczywiście swoje dobre strony, bo dbam, żeby nic nie zginęło.

10. Żeby milej spędzić dzień wypadałoby nie stać przy garach, dlatego bardzo często w niedziele obiad robię na dwa dni.

11. Dodatkowym czynnikiem na plus jest dobra pogoda, na którą niestety nie mamy wpływu, ale jeśli mamy szczęście to poniedziałkowy spacer na pewno pozytywnie wpłynie na nasz nastrój.

12. Dzięki temu, że obiad mam zrobiony, to drzemkę Zu mogę przeznaczyć na pooglądanie ulubionego serialu popijając pyszną herbatę lub kawę.

I tu można powiedzieć już jest półmetek. Najgorsze za nami. Popołudnie mija standardowo. Obiad, spacer, itd… Niestety nie mam tu opcji „byle do 15stej”, bo dzień roboczy kończę jak Zu idzie spać, a jego najlepszym zwieńczeniem jak dla mnie jest kolejny odcinek Top Model 😉

Bardzo jestem ciekawa Waszych sposobów na udany poniedziałek. Jeśli chcecie, to podzielcie się nimi w komentarzu :)

Na zakończenie chce Wam życzyć udanego poniedziałku i udanego całego tygodnia, bo jaki poniedziałek to taki cały tydzień 😉

Foto: http://www.lovethispic.com/

Foto: http://www.lovethispic.com/

3,779 total views, 1 views today

  • Chyba wypróbuję w kolejny poniedziałek… 😉

  • Mój sposób na dobre poniedziałki jest prosty : relaksuję się na maxa w weekend : absolutnie nic nie planuję, żyję chwilą, robię rzeczy na które mam ochotę – nie spieszę się! Mam swoje weekendowe rytuały relaksacyjne ( domowe spa, filmowe wieczory z całą rodziną) W poniedziałek rano budzę się totalnie wypoczęta i pełna energii :-) Miłego poniedziałku i udanego tygodnia!

  • Podstawa to dobry plan :) u nas dzisiaj cieżko, bo nad ranem stan podgorączkowy się pokazał, oby reszta tygodnia lepsza była :(

    • W takim razie dużo zdrowia życzę!

  • Poniedziałek ma to do siebie, że tak jak inne dni tygodnia w kńcu mija :)

  • Rozbawił mnie pomysł z odwołaniem poniedziałku, ale chwilę później uzmysłowiłam sobie, że ja bardzo lubię poniedziałki! Tak, jestem normalna :-) Wiem, że większość je przeklina, ale ja po zwykle bardzo intensywnych i głośnych weekendach odnajduję w poniedziałki chwilę wytchnienia i doceniam możliwości zajęcia się swoimi sprawami :-)

  • Nie lubię wcześnie wstawać, a niedziela jest jedynym dniem, kiedy mogę sobie pozwolić na dłuższe leniuchowanie. Dlatego w poniedziałek mam straszny niedosyt. Ale jak już wstanę to jest z górki.

  • Ja polubiłam ostatnio poniedziałki :) Mała w przedszkolu, a ja odpoczywam po weekendzie;) paradoks chwilowy taki 😀

    • Oj jak ja marzę, żeby sobie tak w spokoju czasami usiąść, bez obaw, że np. zaraz mała się obudzi i będzie po relakasie.