Mamo czas na relaks! (KSB2)

Relaks… relaks… relaks… Moja mama by pewnie powiedziała, że ona nie wie co to takiego, bo nie ma czasu na jakiś tam relaks. Ale na pewno jest coś co sprawia jej przyjemność i pozwala się choć przez maleńką chwilkę odprężyć, bo przecież każdy ma coś takiego, a mamy to już w szczególności.

Zapraszam dzisiaj na kolejny post z serii Kobieca Strona Blogsfery. Tym razem czas na Kobiecy Relaks 😉

relaks, macierzyństwo, parenting, infografika, mama, kobieca strona blogsfery

Nie mając dziecka nie doceniałam wolnych chwil i nie wykorzystywałam ich należycie. Za to teraz kilka wolnych minut nawet w samotnej drodze do sklepu potrafi mnie odprężyć i wprowadzić w lepszy nastrój. Szkoda, że mnie nie widzicie nawet jak wracam od ginekologa – jak dużo mi daje rozmowa z kimś kogo na codziennie nie widuję i wycieczka na drugi koniec miasta.

Na pewno łatwiej mówić o relaksie, kiedy mamy szerokie pole do popisu i nieograniczone możliwości czasowe czy brak u boku małego człowieka. Nie będąc pod niczyim wpływem każdy choć na chwilę może się w jakiś sposób zrelaksować. Troszkę trudniejsze, aczkolwiek nie niemożliwe jest to również w przypadku mam. Przecież mama też człowiek, kobieta.

Wolę już nie myśleć i nie pamiętać o moich sposobach na relaks sprzed okresu macierzyństwa, choć kilka z nich wciąż jeszcze na mnie działa… Hihihi… m.in. zakupy. No na jaką kobietę nie działa dobrze uzupełnianie swojej garderoby czy mieszkania o rzeczy przecież niezbędne. Dzisiaj chcę się skupić na chwilach, które jestem czasem w stanie wyhaczyć w ciągu dnia tylko dla siebie, takich momentach, których kiedyś nie doceniałam, nie zwracałam na nie uwagi, a dzisiaj czekam na nie z utęsknieniem.

Co Robi Mama żeby się zrelaksować? Najpierw usypia małego człowieka, a następnie…

  1. Pyszna CIEPŁA herbata. Najlepiej zielona lub earl grey z miodem i cytryną. Czasami jak mam ochotę to na jej miejsce kawa z dużą ilością spienionego mleka i jakaś słodycz do tego – najlepiej ptasie mleczko. Ważne, żeby męża nie było w pobliżu, bo nie będzie przypominał o pochłanianiu pustych kalorii.
  2. Ulubiony serial czy program w tv. Kilka razy w tygodniu (2-3) udaje mi się obejrzeć coś mojego. Dobrze, że żyjemy w czasach, gdzie każdy film czy odcinek serialu mamy na zawołanie w internecie.
  3. Ploty z kuzynką lub kumpelą, szczególnie psiocząc o wszystkim i o niczym, słuchając co słychać po tamtej stronie telefonu też można na chwilkę się odprężyć.
  4. No oczywiście blogowanie i wszystko z nim związane. Uczenie się tego wszystkiego. Poznawanie nowych programów. Przeglądanie i czytanie innych blogów. To mnie również relaksuje.

Kiedy Zuza nie śpi to również potrafię znaleźć sobie pomysł na relaks. Najbardziej lubię nasze przytulaśne spacery, kiedy Zu jest przy mnie w Tuli. (Co to Tula, więcej >tutaj<).

Niestety długie kąpiele, czy całodzienne zakupy już nie mają miejsca. Dłuższy shopping to u mnie odpowiednio zaplanowane przedsięwzięcie, a o leżeniu na plaży i popijaniu drinków z palemką na razie mogę zapomnieć, ale nie mam co narzekać, ważne że jest coś co może dać mi chwilę odprężenia i zresetowania się, bo inaczej to człowiek pewnie by zwariował.

A Ty? Jaki jest Twój sposób na relaks? Komentarze mile widziane :)

relaks, kobieca strona blogsfery, infografika

1,855 total views, 4 views today

  • weddingerka

    Święta racja! :) Właśnie uśpiłam synka i relaksuję się czytając Twojego bloga :) Earl grey z cytrynką też już się parzy. Pozdrawiam wszystkie relaksujące się mamy. :)

    • Życzę oby relaks trwał jak najdłużej. Ja też idę zaraz zaparzyć herbatkę.

  • Genialna ikonografika 😀
    Serial a jaki? Co teraz oglądasz?

    • Na co dzień to jestem wielką fanką Chirurgów, ale zaczęła się zimowa przerwa i na ten okres pewnie poszukam czegoś innego. Niedawno akurat podczas drzemki Zu wpadłam na „Z pamiętnika położnej” i musze obczaić gdzie by ich było więcej.
      Oglądam też zaciekle „Na dobre”, choć miałam kilka lat przerwy, a i Na wspólnej czasem uda się podpatrzeć.

      • Edyta moj-kawalek-podlogi.pl

        Uwielbiam Chirurgów! Jestem fanką od wielu wielu lat. Mimo ciągłych zmian jakoś ciężko mi się od nich oderwać. Chociaż co jakiś czas zarzekam się, że tym razem przesadzili i już z pewnością nie będę oglądać 😉

        • Hihi… Ja przez moment miałam moment zawahania po ostatnim przegięciu, ale nowy sezon bardzo mile zaskakuje i zawsze z niecierpliwością wyczekuję kolejnych odcinków.

  • Zanim zostałam mamą życie jakoś tak przeciekało mi przez palce. Dopiero dzięki Synkowi nauczyłam się doceniać nawet najbardziej mikroskopijne przyjemności, momenty ciszy i relaksu :)

    • Oj tak, macierzyństwo wszystko zmienia.

  • Aneta

    Przedtem bylam pracoholikiem teraz tez jestem ale chwila relaksu mam, gdy maz i syn spia. Kawa, laptop albo serial i moje 10 min. Niestety mlody rano ma bardzo krotka drzemke o ile zasnie zas jego popoludniowa drzemke przeznaczam na domowe obowiazki i to sprintem bo to tylko 2 godziny.

    • U nas też były dwie drzemki i złączyłam ją w jedną większą. Z tydzień się przestawiała, ale dzięki temu jak już zaśnie, to minimum 90 minut mam dla siebie. Włączam turbodoładowanie, ogarniam co trzeba i siadam z kubkiem herbaty przed laptopem lub tv.

      • Aneta

        Moj mlody ma dopiero 5 miesiecy i jest troche za maly na jedna drzemke. Choc od twoch tygodni mu sie zeby wyrzynaja i maly lobuz nie chce spac w dzien za bardzo ( lewa jedynka juz sie przebila).
        Wczoraj byla jedna drzemka i spal trzy godzin. Ale niestety o ile rano byl zadowolony bo poszlismy na spotkanie mam z maluszkami i wracajac usnol w spacerowce to po drzemce o 17 juz marudny sie zrobil wiec szybka kapiel, masaz i bajka byly.

        • O kurcze, to szybko zęby ruszyły. No to teraz się dopiero impreza zaczyna. U nas na tapecie kły i w nocy to aż mi jej czasem szkoda, jak się przekręca tylko z boku na bok.
          No, a na jedną drzemkę to rzeczywiście za malutki 😉 Ja tak jak Zu miała coś delikatnie ponad rok zaczęłam testować czy się już u nas sprawdzi.

  • Joanna Gliniecka

    wiem o czym mówisz z tym samotnym wyjściem… Ja mam zawsze dzieci przy sobie… Jak szłam z mężem odwiedzić babcię w szpitalu to czułam się jakoś dziwnie. Po pierwsze – nie muszę mieć oczu dookoła głowy i sprawdzać, czy dziecko jest bezpieczne, idzie ładnie, a nie zostaje na boku i podziwia patyki/kamyczki, po drugie nikt nie kręci się pod nogami 😀 Ale to było dziwne uczucie!

    • U mnie tak dziwnie było jak pojechaliśmy na pogrzeb mojej babci i Zu została z teściami. Ten fakt wolności był taki dziwny, że na pogrzebie jakoś do końca nie mogłam się skupić.

  • Dobra, lekka książka i zielona herbata. Drugi sposób to muzyka na słuchawkach i przeglądanie blogów, tak jak teraz :))

    • Też lubię słuchać na słuchawkach, ale najczęściej właśnie w drodze na shopping 😉

  • IMOMO.pl

    Mój czas na relaks to 6.15 – 6.45 rano:) Wszyscy jeszcze śpią, ale czy to można nazwać relaksem? Raczej rozgrzewką… Odpoczywam gdy gdzieś sama jadę samochodem i patrzę wtedy, jak wygląda świat zza szyby, jak są ubrani ludzie, co się zmieniło w mieście. Nawet zmiana reklamy na billboardzie mnie cieszy:)

    • Nawet ja często o tej porze jeszcze śpię 😉

  • … przedstawiłaś nam w skrócie uroki macierzyństwa, kawa na ławę, bez owijania w bawełnę :)
    Ale wiesz co? Wszystko to, mam nadzieję, również i mnie będzie kiedyś czekało. I juz nawet trochę przebieram nogami ze zniecierpliwienia :) Na chwilę obecną jednak cieszę się tym stanem, który mam i staram się wykorzystywać chwile w samotności w jak najlepszy sposób.
    Pozdrawiam serdecznie i zyczę wytrwałości :)

    • Ja mojej kumpeli pod koniec jej ciąży nawet niedawno mówiłam, żeby chłonęła ostatnie chwile samotności, bo ten czas już się nie powtórzy. Nawet jak będzie czasem sama w domu to i tak jest już na stałe przyszyta do nas troska i zamartwianie się o to dziecko jak go w pobliżu nie ma.

  • ooo tak, o mnie piszesz… czasem mam ochotę uciec!

  • Ciężkie życie matki! Priorytety i możliwości spędzania czasu całkowicie inne niż u reszty kobiet. Infografika nie wymaga żadnego komentarza. Blogi Twojego pokroju potrafią skutecznie zachęcać, ale i zniechęcać do macierzyństwa. Zależnie od charakteru czytelniczki. Czy próbowałaś kiedyś wyjaśnić jaki procent Twoich czytelniczek stanowią kobiety-matki, a jaki bezdzietne? To dla mnie bardzo interesujące? Andi

    P.S. Też uczestniczyłyśmy w wyzwaniu Kamili. Zapraszam w wolnej chwili do nas – zupełnie inna bajka. Może się dołączysz? http://wstrojuewy.org/publicystyka.html

  • Mało tych sposobów na relaks. Im dalej jestem w ciąży tym mam wrażenie, że więcej mi ucieka. Ciekawa jestem jak to będzie za kilka miesięcy.

    • Korzystaj. Mnie nikt nie powiedział, żebym korzystała, tylko narzekałam, że siedzę sama w domu (bo musiałam leżeć przez połowe ciąży), a ja teraz powtarzam koleżankom, żeby się napawały samotnością.
      Tak mniej więcej jeszcze 3-4 miesiące po porodzie jest luzik, ale najczęściej wtedy nocki są najgorsze i każdą wolną chwilę przeznacza się na sen, a potem to jak to mówią… małe dzieci mały kłopot…