To będzie trudny, ale dobry rok!

Jakoś nigdy wcześniej nie robiłam postanowień noworocznych, bo z doświadczenia wiedziałam, że w nich nie wytrwam. Tym razem będzie inaczej. Najbliższy rok szykuje już od początku w moim życiu mały przewrót na, który ja nie mam wpływu, natomiast on będzie mieć wpływ na mnie. Muszę wziąć byka za rogi, a bez gruntownej listy postanowień to raczej się nie uda.

nowy rok, kalendarz

Już na początku stycznia pan mąż wyjeżdża na staż i zostajemy z Zu same na placu boju. Już teraz czasami jestem bliska załamania, więc przyjdzie mi stanąć na rzęsach, żeby do tego nie doszło.

Mijający rok nie był zły. Był w sumie wyjątkowy. Pierwsze kroki Zu, pierwsze słowa, kupno mieszkania, doktorat pana męża, no i oczywiście powstał też mój blog. Za to w mojej głowie wszystko raczej w drugą stronę. Takie siedzenie w domu jednak mocno działa na psychę na czym złapałam się w święta z głową w smartfonie zamiast przy stole. Chyba stałam się trochę wyalienowana, a co mnie czeka teraz to nawet nie chcę myśleć.

Rok pozytywnego myślenia

Kilka miesięcy temu kupiłam kalendarz na rok 2016 z napisem na okładce ROK POZYTYWNEGO MYŚLENIA. Kupując go nawet nie myślałam, że to hasło będzie mi tak potrzebne, a jednak.

kalendarz, beata pawlikowska, nowy rok

Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni

No przecież… Jak nie ja to kto.

Realne cele. REALNE.

Na jakimś blogu niedawno przeczytałam, że jeśli udało nam się spełnić 100% z zamierzonych celów to poprzeczkę ustawiliśmy sobie za nisko. Ja nie popieram tej tezy, bo dotrzymywanie coraz to kolejnych postanowień da mi powera i motywacje, aby z nich nie zrezygnować, dlatego jeśli z góry mam zakładać, że coś się nie uda to po co w ogóle zaprzątać sobie tym głowę.

Coś dla ciała.

Pierwszym moim postanowieniem na ten rok jest odpuszczenie sobie słodyczy i kupnych fast foodów. To nie jest jakaś straszna dieta, gdzie przy burczącym brzuchu w końcu się łamiemy i opróżniamy lodówkę, bo w takiej jeszcze ani razu długo nie wytrwałam. Natomiast rezygnacja ze słodyczy i np. McD jest całkiem realnym przedsięwzięciem. Może uda się dzięki temu zejść z wagi przynajmniej te 5kg  w dół :) To już planuję wdrożyć od Nowego Roku. Jest to łatwe do zrealizowania pod warunkiem, że po domu nie będą się plątać ptasie mleczka, jakieś cukierki czy inne słodkości.

kup owoce

Jedzenie o stałych porach i planowanie menu z wyprzedzeniem, a co za tym idzie raz w tygodniu siadam i robię porządną listę zakupów. Pozwoli mi to bardziej się zorganizować. Obiady dla mnie i Zu będą na czas i zawsze coś znajdziemy w lodówce.

Jak tylko aura na zewnątrz trochę złagodnieje (pewnie bliżej wiosny),  codziennie będę starać się jak najwięcej czasu spędzać w terenie i przy wypełnianiu punktu wyżej, nigdy nie będzie problemu z tym czy mamy obiad.

Coś dla duszy.

W zdrowym ciele zdrowy duch, więc jeśli serię dla ciała uda się zrealizować, to z duszą będzie już łatwiej.

Więcej realnego czasu chcę poświęcać Zu. Można powiedzieć, że będąc z nią 24h/dobę nie mam innej opcji, ale mnie chodzi o taki czas bardziej jednak produktywny. Więcej wspólnych zabaw, czytania, gotowania i spacerowania.

Szczęśliwe dziecko to szczęśliwa mama, a szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko.

cytat, czas, nowy rok

Następnie… Więcej realnych koleżanek. Choć tych internetowych mam na pęczki to ciężko się z nimi napić kawy, a taki porządny ekspres się u mnie marnuje. Pora zaktywizować mamusie z okolicy do wspólnych spacerów, jak również odświeżyć trochę starych znajomości.

Nie złamać się. Tatuś nie stanął na głowie, żeby nas wziąć ze sobą? Trudno. Jego wybór. Skoro jemu nie zależało, to czemu mnie ma zależeć. Heloł. Dlatego nie będę rozpaczać. To on będzie śmigał co weekend 5 godzin w jedną stronę, nie ja.

Wypędzić z głowy demony. Skończyć z myśleniem, że moje życie jest szare i jak niekiedy papier do czterech liter. Co z tego, że może w najbliższym czasie nie zdobędę nobla w dziedzinie chemii, co z tego, że paznokcie czasem mam niepomalowane i co z tego, że najwięcej rozmów na poziomie prowadzę ostatnio z niespełna dwulatką. Jestem awsome, tak jak i inne mamy, dlatego że jeszcze jakoś dajemy radę i nie zamknęli nas w czublandzie.

Wiem, że ten nadchodzący rok nauczy mnie wiele, da mi wiele. Pomimo „siedzenia” w domu na pewno zdobędę wiele nowych doświadczeń. Myślę pozytywnie i wiem, że dzięki temu to będzie dobry rok i tego również chcę Wam życzyć!

 

3,396 total views, 1 views today

  • Carola’s Story

    Super podsumowałaś to wszystko… I plany na nowy rok jak najbardziej na TAK!!! I proszę mi się nie załamywać:* A z tymi starymi znajomościami to mam nadzieję, że i mnie brałaś pod uwagę :)) buziaki dla Was:*

    • Już teraz zapraszam na kawkę lub herbatkę, której też mam niemały zapas 😉

  • Przy wyznaczaniu postanowień noworocznych najważniejsze jest aby były one realne i możliwe do zrealizowania, w innym wypadku nie mają one w ogóle sensu.

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

  • Zycze by wszystko Ci aie udalo :)

  • Świetny kalendarz, szkoda że nie wiedziałam o nim wcześniej. Nigdy nie robię postanowień na NR ale akurat to aby był to Rok pozytywnego myślenia warto sobie postanowić :) Pozdrawiam i życzę aby NR był dla Ciebie po prostu szczęśliwy :)

    • Dziękuję i również Tobie tego życzę.
      A kalendarz widziałam jeszcze niedawno w empiku i jest to kalendarz Beaty Pawlikowskiej. Na prawdę jest super.

  • Ja też planuję postanowienia :) oby tylko nie skończyło się na planowaniu 😉