Bajka z morałem

Kopciuszek bajka z morałem

Jak co wieczór czytam Zu bajkę tuż przed zaśnięciem. Za każdym razem staram się wybrać coś innego, bo zauważyłam, że jak czytam bajkę, którą Zu już dobrze zna, to dłużej trwa zanim zaśnie… Ale do rzeczy… Dzisiaj z ciekawości czytałam znowu Kopciuszka. Znowu, ale tak na prawdę pierwszy raz wersje ze zbioru „100 najpiękniejszych bajek świata”, bo byłam bardzo ciekawa ile tym razem imprez zaliczy Kopciuszek, jakie będą jej buciki i czy suknie wyczaruje dobra wróżka, uszyją myszki czy podaruje krzak z grobu jej matki…

Pomijając te kwestie podstawowe to jednak najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie… Tak tak… Kopciuszek wyszedł za księcia, ale w życiu by Wam do głowy nie przyszło, jaki los tym razem spotkał macochę Kopciuszka i jej córki. Nie… nie zostały wtrącone do lochu, nie zostały zagonione do pracy na dworze, ani nic w tym rodzaju. Autor opracowania rozwiązał tą kwestię krótko i na temat, ale nigdy bym się nie spodziała jak….

Kopciuszek bajka z morałem
Dobrze, że Zu na ostatnim zdaniu już spała i nie usłyszała, że … „I wszyscy żyli długo i szczęśliwie, oprócz macochy i jej córek, które nie mogąc pogodzić się z myślą o szczęściu Kopciuszka, rozchorowały się z zazdrości i umarły” …i to chyba właśnie w tym ostatnim zdaniu jest najlepszy morał, który w tych czasach powinien dać do myślenia niejednemu dorosłemu.

2,101 total views, 3 views today